Niektórzy z przybyszów wyglądali jak z opisu w książce Thiaoouba Prophecy

Mam znajomego z pracy, który swoje dzieciństwo i młodość spędził w Peru. Opowiadał mi, że od dziecka miał kontakt z przybyszami z innych planet. Czasami pojawiali się przy nim, gdy był dzieckiem aby dodać mu otuchy. Mówił mi, że od tamtej pory przestał się bać, bo Oni jego chronią. Mówi on chaotycznie, ale trzeba go posłuchać parę razy aby dobrze zrozumieć. Opisywał pojazdy w kształcie dysków lub trójkątów i różnej wielkości, niektóre były bardzo duże. Opisywał jak latają i jak czasami się pojawiają i znikają.

Niektórzy z przybyszów wyglądali jak z opisu w książce Thiaoouba Prophecy. Bardzo wysocy. W jednym z jego opisów ta osoba była ubrana w bardzo długą, białą, jakby szata. Innym razem w wielkim statku poprzez szybę z niedalekiej odległości przyglądał mu się bardzo wysoki i mocno zbudowany osobnik w stroju podobnym jak oficerowie na filmie Star Trak. Na jego lewej stronie były jakieś insygnia. Prosił aby zabrali go ze sobą na zawsze, ale nic z tego nie wyszło. Tłumaczył mi, że tylko on to widzi w większości czasu i nawet gdy ktoś koło niego stoi to nic nie widzi. Jego córka widziała te pojazdy dwa razy i trochę się tym zainteresowała. Jego żona też widziała, ale wcale Ją to nie interesuje. On to widzi często, a te osoby, prawdopodobnie z Thiaoouba, nazywa Bogiem.

Opowiadał mi, że w ubiegłym tygodniu widział przez okno z pracy duże UFO, nieruchomo wiszące nad małym lotniskiem przy centrum Toronto. On czuje, gdy maja się pojawić, ale mówił, że czasami go zaskoczą. Widzi też czasami Świat Duchowy. Opowiadał mi, że gdy był małym chłopcem to mieszkał z rodzicami we wiosce blisko dżungli. Szedł w nocy do domu poprzez dżungle i nagle na jednym zboczu pokazało się tysiące białych światełek. Mówił, że świecił w nie latarką i się nie bal. Potem okazało się, że w tym miejscu armia peruwiańska rozstrzelała cztery tysiące partyzantów i ich ciała tam zostały. To niektóre z jego doświadczeń. Mój znajomy jest skromnym człowiekiem bez wykształcenia i zmywa naczynia u mnie w pracy. Opowiada swoje przeżycia z pasją i ja wiem, że mówi prawdę. Większość ludzi traktuje go niepoważnie, jak zresztą każdego z nas, gdy mówimy o doświadczeniach niezrozumiałych dla nich.

 

Tę historię nasza redakcja otrzymała na drodze korespondencji | Nadesłane przez: Richard G

    By zgłosić post musisz się wpierw zalogować.
    Korespondencja

    thecontact.org