Powiedziała, że to nie były jej słowa i że ktoś inny przez nią przemówił

(…)Znajoma pochodzenia polskiego sprzedawała dom w Toronto. Wiele lat temu była świadkiem czegoś co mocno pozostało jej w pamięci do dzisiaj. Pewnego dnia będąc w jednym z pokoi zamanifestowało się przed nią wesele rodzinne w Polsce. Ceremonia ślubna ukazała się przed jej oczami. Niektóre osoby, które w niej uczestniczyły już dawno odeszły do Światła. Rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i inne osoby których nie rozpoznawała. Poprosiła mnie abym ich odwiedził, ale absolutnie nie wspominał celu mojej wizyty. Nigdy nie powiedziała o tym swojemu mężowi i trzymała to tylko dla siebie.

Gdy przyszedłem do nich to jej mąż był czymś zajęty a ona oprowadzała mnie po domu. Będąc na pietrze poczułem jakąś energie w pokoju który był przede mną po lewej stronie. Po chwili czyjaś niewidoczna dłoń ujęła mnie za nadgarstek i jakby lekko ciągnęła do pokoju na wprost. Poszedłem do pokoju na wprost wraz z moja znajoma. Była to duża sypialnia. Nic nie poczułem w tym pokoju w pierwszej chwili ale gdy podszedłem do lewego rogu to poczułem na moich dłoniach delikatne ukłucia wielu igieł. W tym tez momencie moja znajoma odezwała się trochę męskim głosem i powiedziała

On nie powinien tego wiedzieć

Popatrzyłem na moją znajomą. Zrobiła się blada i drżącym głosem powiedziała, że to nie były jej słowa i że ktoś inny przez nią przemówił(…)

Tę historię nasza redakcja otrzymała na drodze korespondencji | Nadesłane przez: Richard G

    Udostępnij
    Korespondencja
    Korespondencja

    thecontact.org