Przebycie COVID-19 uleczyło chorych na nowotwór krwi

W medycznym czasopiśmie „British Journal of Haematology” opisano przypadek 61-letniego mieszkańca Kornwalii, a który w niedługim czasie po otrzymaniu swej diagnozy (o nowotworze krwi) trafił do szpitala z ciężkimi objawami COVID-19 i spędził na szpitalnym łożu blisko dwa tygodnie po których następnie wypuszczono go do domu jako tzw. ozdrowieńca pocovidowego. Co istotne jednak to później podczas przeprowadzania rutynowej tomografii okazało się, że względem nowotworu pacjent też jest już zdrowy!

Tutaj zdanie medyków jest następujące: uwolnione z powodu obecności patogenu limfocyty T zaatakowały również (niejako przy okazji) komórki nowotworowe, a które zostały uznały za obce.

I podobne “szczęście” miał 20-latek z północnych Włoszech, gdzie u chorego na chłoniak nieziarniczy chemioterapia czy też radioterapia okazywała się nieskuteczna. Przypadek ten opisano we włoskim „Acta Biomedica”. Chłoniak nie ustępował do momentu, gdy wiosną 2020 roku młodzieniec przez kilka dni miał objawy świadczące o COVID-19 i po tym jak w końcu objawy infekcji ustąpiły, to okazało się, że jego nowotwór także!

Eksperci twierdzą, że w przypadku nowotworów krwi to przy zakażeniu COVIDem-19 może nastąpić remisja ze względu na możliwe wirusowe źródło pochodzenia tegoż raka – bowiem z powstawaniem chłoniaków wiąże się wirusa Epsteina-Barra, a jako, że ew. infekcja wywołana przez COVID-19 pobudza do działania cały układ odpornościowy to i najwyraźniej zmusić może ona system obrony do wniknięcia do komórek rakowych wyłapując przy tym wirusa Epsteina-Barra, gdzie ostatecznie układ odpornościowy niszczy jak komórki rakowe tak samego wirusa Epsteina-Barra.

Niemniej jednak naukowcy proszą pacjentów z nowotworem krwi o to, by umyślnie nie zarażali się koronawirusem, bo takim działaniem raczej mogą przyśpieszyć swój zgon, aniżeli sobie pomóc.

 

źródło: focus.pl

    Udostępnij
    Graham
    Graham

    Redakcja thecontact.org

    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments