Twórca Star Treka poprosił i otrzymał szczegółowy opis istot zamieszkujących Wszechświat

Gene Roddenberry był amerykańskim scenarzystą oraz producentem telewizyjnym znanym głównie jako twórca serialu Star Trek. Choć to może zaskakiwać, tak Gene Roddenberry swe filmowe inspiracje czerpał m. in. z sesji channelingowych z udziałem medium Phyllis V. Schlemmer i w których to sesjach twórca Star Treka bywał bezpośrednim uczestnikiem, gdzie zadawał pytania i nawiązywał dialog z przedstawicielem pozaziemskiej cywilizacji – poniżej wybrane fragmenty z książki “Jedyną Planetą Ziemia” autorstwa Phyllis V. Schlemmer:


Już od około dwudziestu lat prowadzę rozmowy z grupą istot, które są niewidzialne i nie są ludźmi, a które z ogromną miłością i cierpliwością opowiadają mnie i wielu moim kolegom o strukturze inteligentnych form życia we Wszechświecie, gdzie w jego schemacie znajduje się Ziemia, jakie jest przeznaczenie nasze i naszej planety, w jaki sposób niewłaściwe podejście do religii i nauki spaczyło nasze postrzeganie aż do punktu, w którym zaczyna się ślepota, oraz o tym co możemy z tym zrobić. Moimi partnerami w tym przedsięwzięciu są naukowcy, znawcy religii oraz, przez jakiś czas był z nami Gene Roddenberry, twórca Star Trek, który prosił, i otrzymał, bardzo szczegółowy opis istot zamieszkujących Wszechświat. (…) Gene odbył kilka bardzo długich sesji z Tomem (…) :

Gene Roddenberry: Z kim rozmawiam? Czy masz jakieś imię?

TOM: Jestem Tom. Jestem rzecznikiem Rady Dziewięciu. Naprawdę nazywam się Tehuti. Tak. Jestem też Hamarkos, jestem też Herenkar, jestem też znany jako Thomas i jestem też znany jako Atum.

Gene Roddenberry: Jesteś jednym z Dziewiątki, czy jesteś oddzielną istotą?

TOM: Zasiadam w Radzie Dziewięciu, tak. Jestem tym, który posiada mądrość, która do was przemawia. Lecz Rada powiedziała, że w przekazach czasami nie mówię mądrze! Tak.

(…)

Gene Roddenberry: Czy cywilizacje reprezentowane przez Dziewiątkę odwiedzały Ziemię w odległych czasach istnienia ludzkości?

TOM: Tak, wielokrotnie.

Gene Roddenberry: A czy jest też prawdą i to, że niektórzy z nich pozostali na Ziemi mieszając się z ludzką rasą?

TOM: Istniały cywilizacje, które skolonizowały planetę Ziemie. Pierwsze istoty, które rozwinęły się na Ziemi należały do rasy, którą nazwalibyście czarną.

Gene Roddenberry: Czy mam przez to rozumieć, że rasy inne niż czarna są wynikiem mieszania się czarnych z ludźmi z tych cywilizacji?

TOM: Nie. Mieszkańcy Wschodu, biali i czerwoni byli kolonizatorami, pochodzili z innych cywilizacji.

Gene Roddenberry: Czy są oni potomstwem zrodzonym na Ziemi czy też zostali przystani na Ziemię?

TOM: Są potomstwem zrodzonym już na Ziemi.

(…)

Gene Roddenberry: Dziękuję. A co z resztą naszej galaktyki i Wszechświatem? Czy goście, których zdajemy się tu na Ziemi miewać, pochodzą stamtąd?

TOM: W waszej galaktyce są tacy, którzy nie istnieją w tym, co nazywacie wymiarami waszej Ziemi, lecz oni przybywają tu dla dobra Ziemi, przybywają z innych galaktyk. Altea na przykład, leży w odległości, którą moglibyście określić jako pięćdziesiąt milionów lat świetlnych stąd.

(…)

Gene Roddenberry: Czy w tej chwili odwiedzają nas jakieś cywilizacje czy rasy z naszej galaktyki?

TOM: Tak. Są cywilizacje różnych wymiarów, różnych poziomów inteligencji i rozwoju, pracujące z Dwudziestoma Czterema. W waszej galaktyce są cywilizacje, które są w służbie tych, które próbują ocalić planetę Ziemię. Lecz one nie należą do najważniejszych (Dwudziestu Czterech).

Gene Roddenberry: Jeśli Alteanie, Hoovidzi i inni mieliby odwiedzić Ziemię, czy pojawiliby się tu w takim samym fizycznym ciele, w jakim żyją w swoim wymiarze?

TOM: Kiedy ci z Altei manifestują się na Ziemi, wyglądają podobnie jak ci, żyjący na planecie Ziemi. Mają wyższy poziom wibracji, lecz potrafią obniżyć go do poziomu prawidłowego dla Ziemi. Są inni, na przykład ci z cywilizacji Ashan, którzy nie wyglądają jak ludzie z Ziemi. Gdyby te cywilizacje wylądowały na Ziemi, ci którzy pojawiliby się na początku, byliby podobni do ludzi albo zamanifestowaliby się w sposób, jaki to robią ludzie – podobnie czynią to Hoovidzi. Cywilizacje, które przyszłyby po nich, przybyłyby we właściwej sobie formie. Chcemy zapewnić was, że ci, którzy żyją na planecie Ziemi, stwierdzą, że przybysze, których nie można nazwać pięknymi, mają w sobie esencję piękna. Wyglądają rozmaicie. Bardzo rozmaicie, tak.

(…)

Gene Roddenberry: Jest pytanie, którego nie mogę pominąć: dlaczego nie dajecie nam silnych i jednoznacznych sygnałów swojej obecności lub bliskości, ale posługujecie się sposobami pośrednimi, takimi jak channeling czy inne? Najpewniej macie ku temu swoje powody, ale odpowiedź na to pytanie ma dla mnie znaczenie.

TOM: Bardzo ważne jest, abyście zrozumieli, że rządy waszego ziemskiego świata nie chcą uwierzyć czy zawiadomić ludzi o naszym istnieniu. Gdyby cywilizacje zdecydowały się otwarcie wylądować na Ziemi, co tak naprawdę nastąpi w odpowiednim czasie, ludzie na Ziemi wpadliby w panikę, gdyż nie rozumieją, nie wiedzą, że nie chcemy ich skrzywdzić. Pamiętajcie: istnieją też pewne cywilizacje, nie należące do Dwudziestu Czterech czy ich cywilizacji pomocniczych, które pragną przejąć kontrolę nad Ziemią, pragnę trzymać jej dusze w okowach. I te cywilizacje lądowały już na Ziemi i stwarzały problemy, którymi obciążały Ziemian. Ważne jest, aby nie zapanowała panika wśród mieszkańców Ziemi: ważne jest, abyście wiedzieli, że wiedza zostanie wam dana w sposób łagodny, że Dwadzieścia Cztery nie chce was skrzywdzić. To ogromnie ważne, bo jeśli zapanuje panika, ludzie mogą próbować zakończyć życie, a także życie swych rodzin i bliźnich, co nie służyłoby żadnemu celowi. Rządy waszego świata nie chcą wierzyć, że istnieją inni, o wyższym poziomie inteligencji, a właściwie o inteligencji bardziej duchowej niż ich, ziemska. Pragniemy przekazać ludziom, że istnieją inni, którzy nie chcą ich skrzywdzić, ale są zainteresowani uratowaniem Ziemi. W istocie, jeśli żadne inne cywilizacje nie pomogą Ziemi, ona sama się zniszczy. Nie przybywamy, aby kontrolować, nie przybywamy aby was uwięzić, przybędziemy z miłością i cierpliwością, i zrozumieniem – ale ponieważ zaprzecza się naszemu istnieniu, jak Ziemianie mogą zaakceptować fakt, że cywilizacje Altei, Hoovy, Ashanu i reszty Dwudziestu Czterech pragną dobrego?

Gene Roddenberry: Mam jeszcze jedno pytanie, które będzie chyba interesować innych ludzi: na poprzednich taśmach z naszymi rozmowami wyjaśniałeś, że widzisz myśli nas wszystkich czy tych, którzy się z tobą komunikują. Czy dobrze przypuszczam?

TOM: Jeśli będziemy chcieli wam pomóc, tak. Ale chcemy, abyście zrozumieli, że my nie opanowujemy waszych umysłów, nie kontrolujemy woli, nie wtrącamy się do waszej wolności: nie interweniujemy. Nie służyłoby to niczemu. Altea, Hoova, Ashan i Aragon prosiły, abym przekazał wam, że posiadają takie umiejętności, lecz nie używają ich dla dobra Ziemi – i swego własnego. To byłoby wtargnięcie w duszę drugiej istoty.

Gene Roddenberry: Jestem pod wielkim wrażeniem tych rozmów, komunikatów i atmosfery miłości i pokoju, która otacza wszystkich tu zgromadzonych, lecz nie potrafię zrozumieć dlaczego, jeśli czasami jesteście w ludzkich umysłach, a wasi przedstawiciele odwiedzali Ziemię, a wy znacie ludzkie ścieżki… nie potrafię zrozumieć jak możecie mieć trudności z naszym językiem i rozumieniem najprostszego, potocznego angielskiego? Czy możesz mi to wytłumaczyć?

TOM: Wyjaśnimy to. Cywilizacje w istocie odwiedzały Ziemię, lecz czy rozumiecie, że kiedy komunikujecie się umysłem, słowa nie są naprawdę potrzebne? Z naszej pozycji trudno nam wyjaśnić to w waszym języku. Posiadamy pojęcia, które nie mogą być wyjaśnione w waszym języku, gdyż nie ma w nim odpowiednich słów. Gdybyście mogli czytać w naszych umysłach… gdybyśmy mogli komunikować się z waszymi umysłami na zasadach czystej telepatii, wtedy moglibyśmy przekazać wam to, co próbujemy przetransmitować. A także, w umyśle kanału, czyli osoby przekazującej, tak jak w waszych umysłach, istnieje tylko pewien zasób słownictwa, którym możemy się posługiwać.

Gene Roddenberry: Dziękuję. Wspomniałeś, że w pewnym czasie może się zdarzyć lądowanie innych cywilizacji na Ziemi na wielką skalę. Sądzę, że następne pytanie będzie dotyczyło zagadnienia, kto i gdzie, jak i dlaczego; większość osób zapytałoby najpierw‚ Jak? Innymi słowy, jaki środek transportu zostałby użyty w takim lądowaniu: czy mówimy o pojazdach fizycznych?

TOM: Tak. Są one tym, co nazwalibyście pojazdem fizycznym. Jeśli chcielibyście go dotknąć, jak to możecie robić z samochodami, bylibyście w stanie to zrobić.

Gene Roddenberry: Czy możesz powiedzieć mi cokolwiek o rozmiarach, kształcie itd.? Czy mieści się w nim wielu ludzi, czy…

TOM: Istnieją pojazdy różnych rozmiarów i różnych kształtów. Są takie, które mają kształt dna szklanki, lecz nie jest to naprawdę dno szklanki, tylko tak wygląda. Są też bardzo duże, które pozostaną w waszej atmosferze, a wyślą mniejsze pojazdy… na waszych oceanach macie transportowce, które wysyłają statki, które latają, nieprawdaż?

Gene Roddenberry: To prawda.

TOM: Nasze są podobne, lecz zamiast na waszych oceanach, pojawią się na waszym niebie.

Gene Roddenberry: Twierdzisz, że te mniejsze statki przybędą na Ziemię z większego krążownika?

TOM: Tak. Są też takie, które wyglądają jak to, co nazywacie spodkami. To te spiczaste, które mają kształt litery ‚V’.

Gene Roddenberry: Czy te pojazdy przekroczą barierę czasu i inne wymiary, aby przybyć tu na Ziemię?

TOM: Inteligencje, które istnieją w tych cywilizacjach posiadają zdolność wkraczania w wasz wymiar – posiadają też odpowiednią technologie, tak.

Gene Roddenberry: Bardzo częstym ziemskim pytaniem jest, jak te pojazdy są zasilane? W jaki sposób?

TOM: Przypomina to zmianę kierunku wirowania.

Gene Roddenberry: Czy te pojazdy pozostaną na Ziemi po wylądowaniu i czy pozwolicie ludziom obejrzeć je?

TOM: Uzyskają pozwolenie obejrzenia ich wnętrza. Statek pozostanie tu przez jakiś czas. Nie przez długi czas – nie przez lata, na przykład.

Gene Roddenberry: Mamy wiele historii o latających talerzach, i dlatego ludzie będą chcieli wiedzieć czy pozwolicie im podróżować w którymś z tych pojazdów?

TOM: Będzie konieczne, aby przed podróżą w naszym pojeździe, on ich otoczył.

Gene Roddenberry: Czy to znaczy, że atmosfera w waszych pojazdach jest inna alb może nacisk ruchu może być niebezpieczny?

TOM: Nacisk ruchu. Poruszanie się w waszej ziemskiej atmosferze jest możliwe, ale zabranie ich poza nią wymagałoby jeszcze jednego pojazdu wewnątrz pojazdu. Ale jest to możliwe.

Gene Roddenberry: Ludzie i rządy będą niewątpliwie różnie mówić o lądowaniu,a z pewnością niektórzy będą postrzegać je jako zagrożenie. Czy macie sposób zabezpieczenia się przed atakiem?

TOM: Chcemy, żebyście wiedzieli, iż mówimy o cywilizacjach, nie o nas, Radzie Dziewięciu. Nie musimy manifestować się fizycznie. Jest sposób powstrzymania ludzi przed zniszczeniem przedstawicieli tych cywilizacji. Zostałoby to zrobione z miłością i delikatnością. Cywilizacje, które pozostają w naszej służbie nie będą próbowały niszczyć, ani krzywdzić w jakikolwiek sposób jakiejkolwiek fizycznej istoty na Ziemi. Mamy sposoby powstrzymywania ich przed próbami zniszczenia was. Lecz wolelibyśmy nie przybywać bez podania wam podstawowych informacji, gdyż inaczej ludzie zaczęliby wierzyć, że pragniemy przejąć nad nimi kontrolę. Ani nie pragniemy, ani potrzebujemy takiej kontroli, przybywamy jedynie dla waszego dobra. Jeśli jakiś Alteanin pojawiłby się w wejściu takiego pojazdu i zszedł na Ziemię, i gdyby byli tam ludzie, którzy próbowaliby tego Alteanina zniszczyć, on musiałby jedynie wyciągnąć prosto rękę, aby bez wysiłku wprowadzić spokój, a także wprowadzić ich w stan, w którym nie będą pragnęli walczyć i złożą swoją broń. Hoovidzi postąpiliby inaczej: gdyby znaleźli się w takiej samej sytuacji, wyszliby i podnieśli ramiona, ci ludzie, którzy mieliby z sobą broń, zastygliby w bezruchu na pewien czas. Są różne sposoby. Ale żaden z nich nie uczyni szkody istocie fizycznej. Czy to rozumiecie?

Gene Roddenberry: Tak, rozumiem, a z pewnością rozumiem dlaczego nie chcielibyście lądować pokazując jednocześnie swą moc – to wyzwalałoby wielki strach.

TOM: Tak.

Gene Roddenberry: Czy możesz opisać te cywilizacje, które wyglądają podobnie jak ludzie – coś o ich wymiarach, kolorze, cechach charakterystycznych itd.?

TOM: Alteanie są waszego wzrostu. Mają oczy błękitne, jak wasze czyste niebo. Są półprzeźroczyści; skórę mają bardzo jasną. Są wyprostowani. Kiedy mówimy półprzeźroczyści, chodzi o to, że ich wibracje są przezroczyste. Czy rozumiecie?

Gene Roddenberry: Nie, obawiam się, że niezupełnie.

TOM: Ludzie na Ziemi mają wiele różnych wymiarów, prawda? Alteanie mają jeden wymiar. Jaśnieją, co daje wrażenie przezroczystości. To ich wibracje. Wokół nich roztacza się srebrna poświata. Macie samochody, które wydają się przezroczyste… mówią, że używam niewłaściwego terminu, powinienem powiedzieć: opalizujące.

Andrew: Czy mają jakieś włosy?

TOM: Nie.

Gene Roddenberry: Czy oprócz tego, że są bezwłosi i opalizujący, różnią się jeszcze jakoś od nas?

TOM: Wyglądają podobnie jak ludzie zamieszkujący fizyczną Ziemię. Czy rozumiecie, że fizyczne ludzkie nasienie pochodzi z Altei?

Gene Roddenberry: Rozumiem, że niektórzy z nas, tu na Ziemi, mają w sobie alteańską krew…

TOM: Tak.

Gene Roddenberry:…lub cechy genetyczne…

TOM: Tak.

Gene Roddenberry:…zmieszane z czysto ziemskimi cechami…?

TOM: Tak. Hoovidzi są mniejsi. Są mali, o ciemnej skórze, nie tak jasnej jak Alteanie. Mają włosy. Też ciemne, tak.

Gene Roddenberry: A czy inne ich cechy, nos, usta, oczy, ręce i tak dalej, są podobne do ziemskich?

TOM: Tak. Ashanie są inni.

(…)

Gene Roddenberry: Jeśli już mówimy o humanoidach, czy są u nich kobiety i mężczyźni, jak u nas?

TOM: Alteanie są dwoma przeciwieństwami umieszczonymi w jedności. Nie ma wśród nich osobników, których wy nazwalibyście mężczyzną i kobietą. U Hoovidów są trzy przeciwieństwa.

(…)

Gene Roddenberry: Czy moglibyście wytłumaczyć zwykłym ludziom i naszym naukowcom jak to się dzieje, że istoty z różnych wymiarów mają tak podobne, humanoidalne kształty?

TOM: To człowiek uczynił z tych cywilizacji swoich bogów… Ich powiedzenie, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, odnosi się do cywilizacji o tym wyglądzie. Planeta Ziemia ma jednakże właściwą sobie zdolność rozwijania w swoim środowisku istot humanoidalnych. Alteanie, jak to już wcześniej wyjaśniliśmy, wyglądają bardzo podobnie do was. Posiadają też umiejętność manifestowania się w różny sposób, ale… zapytam Alteę jaką postać wybierze… Altea powiedział, że wybiorą swoją zwykłą postać, czyli tę, którą wy nazwalibyście humanoidalną. Hoovidzi też tak wyglądają. Ashanie nie, Zeneelanie też nie.”


Książka “Jedyną Planetą Ziemia” jest wynikiem dwudziestu lat pracy międzynarodowej grupy badaczy, której członkowie komunikowali się poprzez medium Phyllis Schlemmer z oświeconym kręgiem istot wszechświata, nazywających siebie Radą Dziewięciu.

    Udostępnij
    thecontact.org
    thecontact.org

    Redakcja

    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments