A bo coś jest tylko raz w życiu, czyli trochę o reinkarnacji

Z nieukrywanym rozbawieniem słuchałem informacji płynących z lokalnego radia, a gdzie to w ramach wiodącego niusu dowiedzieć się można było o tym, jak to w najbliższym czasie licealiści nie będą mogli liczyć na tą swoją — pozwólcie tutaj na cytat — “balangę pod ostrzałem rodziców i nauczycieli” (przy czym przyznam się, że cytat ten akurat powziąłem naprędce z jakiegoś “portalu edukacyjnego dla uczniów“, a nie z wspomnianego radia, tak jednak odnosi się on do tego samego, a mianowicie to chodzi o tzw. bal maturalny.)

Z uwagi na trwającą pandemię i nadchodzące szczyty zachorowań to niektórzy nauczyciele są zdania, że nie byłoby specjalnie rozsądnym aby zezwalać teraz młodzieży urządzać imprez do białego rana – to w możliwym skrócie.

Natomiast trudno inaczej to spuentować jak tym, że byłby to najzwyczajniejszy w świecie przejaw zdrowego rozsądku. I w zasadzie można by postawić na tej sprawie kropkę… no gdyby tylko nie wypowiedź jednej z rozżalonych uczennic pod sam koniec radiowego materiału, a która to wypowiedź brzmiała, mniej więcej, tak: Czujemy się oszukani! Studniówka jest tylko raz w życiu!

Otóż to końcowe zdanie — zważywszy na okoliczności — wybrzmiało mi tak jakoś paradnie w głowie…



Notabene sama tradycja balów maturalnych sięga, bodajże, początku XX wieku, więc zupełnie upoważnionym byłoby teraz stwierdzić, że wielu z tych dzisiejszych licealistów miało już okazję uczestniczyć w ów “studniówce” w swoim poprzednim wcieleniu. Mam przez to na myśli reinkarnację. No nie sposób o tym fakcie nie wspominać, a zwłaszcza na łamach strony takiej jak ta, albowiem podejmując się zagadnienia UFO to może prędzej, a może później, ale w końcu zetkniesz się z samym konceptem reinkarnacji — aczkolwiek powinienem teraz doprecyzować, że dla mnie samo wyrażenie “koncept” pełni tutaj funkcję figury słownej, więc tym samym nie odzwierciedla ono mojego stosunku do reinkarnacji!

Generalnie bowiem mój stosunek do reinkarnacji jest taki, że ONA PO PROSTU JEST… choć nie ukrywam, że jeszcze kilka lat temu byłem przekonany, iż dostrzegłem fundamentalny błąd w tej sztuce zatytułowanej “reinkarnacja” i z tego też powodu wykluczałem samą reinkarnację jako zasadę obowiązującą nas wszystkich. Cóż, z biegiem czasu okazało się, że nie jest to żaden błąd w sztuce, a tylko był to błąd w moim własnym toku rozumowania.

Bo wówczas rozważając nad sensem reinkarnacji to retorycznie pytałem samego siebie, że ileż to potrzeba wcieleń każdemu człowiekowi, ażeby uzmysłowił sobie, że nie należy zabijać innych? No ile razy potrzebuje odrodzić się seryjny morderca aby przestał być seryjnym mordercą? Ile potrzeba nieszczęścia wojen aby przestać prowadzić kolejne wojny? Dajmy tutaj na to, że od nadejścia Jezusa minęło przecież 2000 lat, więc biorąc pod uwagę przeciętną długości życia to byłby kawał czasu! Czyż nie sporo wcieleń można by w ten cały okres wcisnąć? A jeżeli tak, to dlaczego po dziś dzień człowiek dalej zabija drugiego człowieka?

Jednakże ten tok rozumowania był oparty o to założenie, że ludzie — koniec końców — uczą się na swoich błędach, a ściślej, że raz popełniony błąd, tudzież nabyte doświadczenie, samo w sobie kogoś czegoś ostatecznie i definitywnie nauczy, ale prawda jest taka, że wcale tak nie jest! Bowiem samo doświadczenie nie jest żadnym nauczycielem, a jedynie lekcją jaka jest nam dana! Natomiast to od nas tylko zależy ile z tej lekcji wyniesiemy, więc summa summarum możemy wynieść albo wszystko, albo NIC. Innymi słowy człowiek może uczyć się na swoich błędach, lecz aby tak było to wpierw musi zostać spełniony pewien warunek, a mianowicie taki, że… człowiek ten zechce w ogóle swój błąd zauważyć. Z kolei jak pokazują nam karty historii, to smutna rzeczywistość byłaby taka, że nasz gatunek z reguły nie chce własnych błędów zauważać (a moja osoba nie jest żadnym odstępstwem od tej reguły.)

I tylko pomyśleć, że gdyby od dziś każdy z nas zaczął baczyć wyłącznie na swoje myśli i uczynki, to już od jutra świat stałby się lepszym miejscem.

    Udostępnij
    thecontact.org
    thecontact.org

    Redakcja

    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments