W sumie to chyba rocznica serwisu thecontact.org

Zasadniczo jednak by móc obchodzić rocznicę serwisu to najsampierw nie powinienem tak skrzętnie ukrywać informacji o jego istnieniu – no a w każdym razie trudno bym mógł tutaj oświadczyć, ażebym przywiązywał wielką wagę do czegoś co się zowie marketingiem. Lekceważąco podchodzę nawet i do tzw. pozycjonowania w wyszukiwarce Google, a to przecież wyłącznie ona generuje jakieś tam wyświetlenia, bowiem do dnia dzisiejszego nie prowadziłem żadnej aktywności w social mediach!

W końcu nie tworzyłem tutaj w zamyśle komercyjnego projektu, tylko coś stricte niszowego – tu miało zaglądać góra 20 osób i koniec kropka!aczkolwiek nieco to wszystko odbiegło od początkowych założeń i generalnie też dziękuję Bogu, że tak się właśnie stało! Bo przecież gdyby moje początkowe założenia zostały spełnione – uchylę tutaj wielce rąbka tajemnicy, że chodziło o pewną ograniczoną współpracę z taką i tamtą osobę – to w efekcie byłbym teraz zależny w 100% od działań innych osób, ale zależny w taki bardzo krępujący moje ruchy sposób. Wiecie, podobna sytuacja co jakby ledwo zasmakować wolności i kawalerskiego życia, to zaraz po tym na drugi dzień “z radości” wstąpić w związek małżeński. To akurat przypadek z własnej autopsji.

Ale co więcej też, to ostatnie miesiące sprawiły, że na niektóre zagadnienia nie patrzę już tak samo jak wcześniej – w tym inne historie bardziej zaczęły przykuwać moją uwagę.

Natomiast tak zupełnie na marginesie jeszcze dodam, że jakoś tak spokojniej się czuję ze świadomością, że niemal nikt tutaj nie zagląda (to akurat nie do końca prawda) i w związku z czym nie ciążą na mnie żadne obowiązki z tego wynikające (to akurat prawda).

Niemniej jednak podskórnie czuje, że … ten stan może nie potrwać zbyt długo.

    Udostępnij
    thecontact.org
    thecontact.org

    Redakcja