Toltecki Prometeusz sprowadził Światło na Ziemię

Jak się tak dobrze zastanowić to pewien tysiącletni mit z kultury Tolteków mógłby opowiadać o świadomie zaplanowanej inkarnacji pozaziemskiej istoty w ziemskie ciało co i zostało przedstawione jako poświęcenie samego siebie dla tzw. dobra ogółu. Przy czym to “poświecenie” wydaje się być jak najbardziej właściwym określeniem, bo i czymże byłaby taka inkarnacja Wysoko Rozwiniętej Istoty w tym nisko wibrującym świecie jak nie poświęceniem samego siebie dla dobra ogółu?

Wyjaśnijmy tylko kim byli Toltekowie! Otóż wedle antropologów byli oni grupą etniczną środkowoamerykańskich Indian, a którzy to w latach 900-1521 (n.e.) panować mieli nad miastem Tula w stanie Hidalgo w Meksyku. Tak jednak pierwsze wzmianki na temat kultury Tolteków pojawiły się w kronikach hiszpańskiego duchownego Diego Durán, gdzie tym samym Durán określił Tolteków, że byli oni “uczniami Najwyższego Kapłana Topiltzina” oraz zasugerował, że to poprzez postać Topiltizna należy upatrywać genezy tego dlaczego mieszkańcy Tula nazywani byli w ogóle Toltekami – bowiem według Diego Durán “Toltecs” to znaczyło “Mistrzowie.”

I rozwijając ten wątek to dawna wieść głosiła, że Topiltzin wraz z swoimi uczniami miał nauczać i dokonywać cudów a zdumiona tymi cudami okoliczna ludność nadała wówczas im wszystkim przydomek “Toltecs” a co miało właśnie znaczyć “Mistrzowie.” Bodajże dla samych Tolteków wspomniany Topiltzin był kimś w rodzaju ich władcy oraz Boga.


 

Mistrz dokonujący cudów… Déjà vu?

 


Natomiast jeżeli interesują nas prawdziwe dzieje Ziemi to przy każdym takim dawnym podaniu powinna zwiększać się nasza uwaga albowiem jeżeli mowa jest tam o bogach to kogóż to autorzy mogli mieć na myśli? Wprawdzie znajdują się tacy badacze co uważają takich bogów za coś niedosłownego wpisanego w legendę, tak jednak nic nie stoi na przeszkodzie by niektóre legendy potraktować bardziej dosłownie.

Adekwatnym jest przypomnieć tutaj twierdzenia szwajcarskiego pisarza Ericha von Dänikena, a który w swych książkach dowodził temu, że Ziemia była odwiedzana na przestrzeni dziejów przez rozmaite pozaziemskie cywilizacje, gdzie pamięć o owych przybyszach została zachowana choćby w dawnych podaniach i w których to podaniach takich przybyszów przedstawiono za jakichś Bogów.


 

Prawda nas jeszcze zadziwi

 


Ale w zasadzie to na samych odwiedzinach się nie kończyło, bo i nie brakuje przesłanek ku temu by zacząć twierdzić, że wielu z takich “bogów” inkarnowało się w procesie reinkarnacji oraz urodziło na Ziemi tak jak każdy zwyczajny śmiertelnik. Spytacie może, że o ile to prawda, to dlaczego Wysoko Rozwinięta Istota wybiera sobie taką egzystencję? Że decyduje się na zapomnienie swego poprzedniego lepiej rozwiniętego życia by potem na nieokreśloną ilość lat doświadczyć bólu i cierpienia ziemskiego życia? Cóż, cokolwiek by teraz nie napisać to byłyby jeno spekulacje, niemniej nie pozbawione zupełnie podstaw! I choć to duże uproszczenie, tak jest dość prawdopodobnym, że część z tych przybyszów ma na celu swoim pobytem i poprzez swe ziemskie wzrastanie podnieść wibracje całej Ziemi – co najmniej jakby byli oni nośnikami energii potrzebnej ludzkości do wzrostu ich świadomości. Niewykluczone też, że niektórzy zreinkarnowani przybysze byliby także swego rodzaju kanałem informacyjnym dla pozaziemskiej cywilizacji a z której to cywilizacji ów przybysze się wywodząbo w końcu jak najlepiej dowiadywać się jakie życie wiodą mieszkańcy Ziemi jak nie poprzez informatora będącego w samym centrum wydarzeń, a który to informator doświadcza wszystkiego tego czego doświadczają ziemianie.


 

Kosmiczni emigranci?

 


Wracając do wspomnianego tysiącletniego mitu z kultury Tolteków co to mógłby opowiadać o świadomie zaplanowanej inkarnacji pozaziemskiej istoty w ziemskie ciało – no a w każdym razie można się pokusić o taką jego interpretację! Zakładając przy tym jeszcze, że taka legenda nie została zupełnie zmyślona to przecież trudno by przedstawieni tam “bogowie” nie byli świadomi reinkarnacji skoro reinkarnacja to fundamenty tego jak działa cały Wszechświat.


Toltecki Prometeusz sprowadził Światło na Ziemię

Pięć światów oraz pięć słońc zostało stworzonych jeden po drugim – w tym słońca: ziemi, ognia, powietrza, wody oraz kamienia. Ale pierwszy świat został zniszczony ponieważ jego ludzie zachowywali się źle – zostali pożarci przez oceloty a jego słońce również zgasło. Drugie słońce, czysta Kula, zobaczyła jak ludzie przemienili się w małpy z uwagi na brak ich mądrości. Następnie nadeszła pora na kolejny świat, a który został niszczony przez trzęsienia ziem i wulkaniczne erupcje, ponieważ jego ludzie okazali się być bezbożni. Z kolei czwarty świat utonął pod Wielką Wodą i zatopiło się również jego słońce.
 
U schyłku piątego świata, Naszego Obecnego Świata, wszyscy bogowie zebrali się w ciemności by zdecydować kto będzie czynił honory – niebezpieczne honory – by oświetlić piąty świat oraz jego piąte słońce. Jeden bóg nazywany Tecciztecatl zgłosił się ochoczo myśląc, że otrzyma poprzez to wiele pochwał od pozostałych bogów. Po dniach rytuału, bogowie wzniecili Wielki Ogień na szczycie piramidy i powiedzieli do Tecciztecatl:
“Oświetl ten Świat!”, “Jak?“ – spytał Tecciztecatl, a ubrany był w opalizujące pióra oraz klejnoty ze złota i turkusu – “Skakując w płomienie” odpowiedzieli bogowie. Ale Teccitztecatl się bał; nie chciał zostać pochłonięty przez ogień. I choć próbował czterokrotnie, tak za każdym kolejnym podejściem gdy tylko poczuł żar ognia oraz własny strach to wtem odsuwał się od paleniska.
 
Wówczas najniższy z wszystkich bogów, Nanautzin, ubrany w skromne szaty z trzciny i którego całe ciało pokryte było bliznami, zaoferował odnowę tego świata i oświecenie jego słońca poprzez skoczenie w ogień. Żaden z bogów nie zwracał na niego uwagi wcześniej, ale teraz wszyscy wołają za nim jednym głosem “O Ty, który przywróciłeś Słońce!
 
Nanautzin bez najmniejszego zawahania wszedł w płomienie a jego skromne szaty rozświetliły całe niebo. Na to zawstydzony swym tchórzostwem Tecciztecatl poszedł za przykładem Nanautzi i także wszedł w płomienie. Po czym natychmiast wzeszło słońce i oświetliło ono piąty świat.

Źródła:
(1) “American Indian Myths And Legends”
przez Richard Erdoes i Alfonso Ortiz;
(2) wikipedia.org

    Udostępnij
    thecontact.org
    thecontact.org

    Redakcja

    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments